• Wpisów:305
  • Średnio co: 6 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 14:54
  • Licznik odwiedzin:21 015 / 2044 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Słuchajcie kochani ja... chyba usuwam ten blog. No dobra, może nie usunę, będziecie mieli dalszą możliwość korzystania z tych opisów, które już tu SĄ. A ja? Ja blog zawieszam gdyż iż ponieważ nie mam już wcale czasu, żeby dodawać tu wpisy. Może co jakiś dłuższy czas coś dodam, ale nic nie obiecuję. Trzymajcie się jakoś.
___________________________________________________________________
Dziękuje Wam za wszystko <3
 

 


generalnie zdaję sobie sprawę, że lepiej mi samej. mam w poważaniu fakt, że jestem zazwyczaj nie do wytrzymania i dlatego nie chcę karać facetów swoją obecnością. nie mam czasu na spotkania, a czasem najzwyczajniej - ochoty, aby wyczołgać się z łóżka. nie chcę się wiązać, ale kiedy patrzy na mnie tym cudownym spojrzeniem - wymiękam. nie potrafię ulec pokusie obcowania z osobą z takimi oczami.

Zafascynowały ją dołeczki na jego buzi oraz sposób w jaki mrużył oczy - niebieskie oczy, w których migotały złote iskry.

Chcę czuć, że jestem dla Ciebie najważniejsza, najpiękniejsza, najlepsza, że mnie kochasz jak nikogo innego, że jak trzeba pójdziesz dla mnie na wojnę. Że mnie doceniasz i że jestem tą jedyną, dla której zrobiłbyś wszystko.

Kocham Cię w promieniach słońca i w blasku księżyca. Kocham Cię kiedy się złościsz na mnie bez konkretnego powodu i kiedy bez konkretnego powodu przytulasz się z radości. Kocham Cię kiedy śpisz i kiedy opowiadasz mi coś z pasją. Kocham Cię kiedy płaczesz, a mi pozwalasz się pocieszać. Kocham Cię każdego dnia. Każdego dnia coraz mocniej. Coraz mocniej i mocniej.

czasami mam wrażenie że komuś zawadzam, że nie pasuje do tego towarzystwa. Do tych ludzi. Że jestem z innej bajki. Trudno określić czy z lepszej czy gorszej.

Im bardziej Cię kocham, tym bardziej się staram. Im bardziej się staram, tym więcej popełniam błędów. Im więcej popełniam błędów, tym mniej mi wychodzi. Im mniej mi wychodzi, tym mniej mnie doceniasz. Im mniej mnie doceniasz, tym więcej problemów. Im więcej problemów, tym więcej wszystko się sypie. Im bardziej wszystko się sypie, tym? miłość to niezwykle skomplikowana sprawa.

Nie mogę obiecać Ci nieba, ale pokażę Ci magię wspólnego oglądania gwiazd, a następnie wyszukam najpiękniejszą z nich i nazwę ją Twoim imieniem.

obiecaj mi,że nigdy nie zapomnimy, kim dla siebie jesteśmy, ile razem przeżyliśmy i ile jeszcze przejdziemy. obiecaj mi, że będziemy zawsze i nie będziemy musieli przypominać sobie, że powinniśmy być. obiecaj mi, że za miesiąc, pół roku czy dwa lata z takim samym zapałem będziemy planować swoje wspólne życie. obiecaj mi, że będąc na drugim końcu świata nie będę musiała zastanawiać się co w tym momencie robisz, bo właśnie będziemy kolejną godzinę gadać przez telefon. obiecaj mi, że nigdy nie będę musiała płakać podczas oglądania naszych wspólnych zdjęć. obiecaj mi, że nie muszę się niczego obawiać. obiecaj mi, proszę.

Myślę, że mogłabym mieć 5 żyć. Chodziłabym do 5 różnych szkół, mieszkałabym 5 różnych miejscach i 5 razy zakochałabym się w tej samej osobie.

Gdy nie ma jej w pobliżu - czujesz to samo co narkomani, kiedy nie mogą zdobyć narkotyku. Oni kradną i poniżają się, by za wszelką cenę dostać to, czego tak bardzo im brak. A Ty jesteś gotów na wszystko, by zdobyć miłość.

Mój Eden jest tam, gdzie rytm bicia jego serca .

Miałam dzisiaj wenę i narysowałam Ciebie. Rysowanie penisa, zwanego potocznie chujem, nie jest takie trudne.

kiedyś zrozumiesz, że byłeś dla mnie zbyt ważny. zbyt ważny, abym mogła zostać. wierzę, że nadejdzie dzień kiedy będziesz mi wdzięczny i pojmiesz, że moje odejście było największą deklaracją miłości. tej prawdziwej, gdzie stawiasz szczęście drugiej osoby nad własne.

dziękuję Bogu za życie. wiedząc, że skoro teraz jest fatalnie, to pewnego dnia musi się to zmienić, na coś pięknego. na tym polega życie. trzeba być cierpliwym i czekać na szczęście, które dopadnie każdego z nas.
 

 
To los tak przecież sprawił, Że nas sobie przedstawił.
Może nie tak dosłownie, Lecz bardzo jest cudownie.
Tak tu rozmawiać z tobą, Jesteś wspaniałą osobą
Dla mnie zawsze tak miły Co mi dodaje siły.
I chciałabym by los, Nic nam nie zmieniał wprost.
Byś zawsze tutaj był, Czasami w nocy się śnił.
By uśmiech był co dzień, Nie zasłonił go cień.
Może to się wydarzy, Przecież wolno Pomarzyć

Im bardziej oddalasz się ode mnie , tym bardziej Cię Kocham.

Daj zapomnieć , że życie bez Ciebie nie ma sensu .

Stwierdzam fakt , iż jesteś moim pluszowym misiem , wypchanym szczęściem i milością . <3

nie bądź taki pewny siebie , paląc fajkę , skacząc z mostu , przy tym najarany ziołem robiący to dla mnie , nie będź taki pewny , ze zrobię to samo ,wtedy okaże się czy jesteś wart moich łez.

Jesteś slodszy niż 3 kg truskawek , uzależniasz bardziej niż alkohol , wprowadzasz w stan ekstazy bardziej niż 3 tabliczki czekolady.

` Chcę poczuć smak Twych ust , kolejny raz ostatni raz , na pożegnanie już <3.

nie chcę być za miła , ale oczy to masz piękne .

Miłość WYPIERDALAJ .

moje znaki szczególne to zachwyt i rozpacz .

stań ze mną bardzo blisko , bym czuła twoje ciepło , obejmij mnie tak mocna , chcę poczuć jak pachnie szczęście .

a miłosci już podziękujemy .

Chciałam biegnąć za nim gdy odchodził , tylko po to by ostatni raz spojrzyć mu w oczy pełnej blasku nadzie na lepsze jutro , poczuć zapach szczęścia które znikło dawno temu . Przez te wszystkie kłótnie i zwątpienia losu , nie mialam siły na lepszą przyszłość bez szczęścia u boku . Nadzwyczajnie mi go brakowało jego uśmiechu , którym wital mnie kazdego dnia gdy na mnie patrzył . Szczególnie gdy dawał buzi w policzek , a ja różowilam się ze zdziwienia ,. Zaskakiwał każdego dnia , Czułam spokój u jego boku , w jego ramionach czułam zapach istnienia , miałam po co istnieć . Gdy odchodził , bez żadnego "dowidzenia" , skończył to razem z życiem , poszłam pod most , wymazałam każde wspomnienia , każdą wymyślaną przyszłość , zcierałam na ścianie wszystkie napisy "Kocham Cię" , "Love Forever" , tylko po to by nie czuć że kiedykolwiek był tylko mój . / forever alone . -,-

Serce najbanalniejszym brzmieniem odpowiada na najtrudniejsze pytanie .

Nigdy nie zapomne , jak musiałam stawać na palcach aby zasmakować Twoich ust .

Odwróciłam się , zeby na niego spojrzeć . Jesteś moim największym skarbem . Nie wiedziałam czy mówić to głośno .

Będę się czuć bardziej spokojna kiedy będziesz mnie zawsze kochal , .

Czasem chciałabym spojrzeć w niebo , by poczuć jak smakuje lekkość i pozbyć sie ciężaru na moim sercu .

Nie bój się , Kochaj mnie po kres , Jeszcze dziś , wznieśmy się do gwiazd. Lekko tak , zawsze tam gdzie ty . Dusze dwie , serca dwa , dwa sny / The pupils - Znalazłam go , znalazłem ją.

Dzięki niemu , mam tą świadomość , że marzenia się spełniają .

Chcę z Tobą tracić oddech.

Przejżyj idioto na oczy i zobacz , że znalazłeś diament wśród tandety , który zrobi wiele dla tej miłości .

Doceń to bo na nikim mi jeszcze tak nie zależało
 

 
Chciałabym wrócić do tych chwil kiedy byliśmy razem. wtedy lubiłam wszystkich. Przez Ciebie stałam się pierdolona egoistka, która widzi tylko czubek własnego nosa.

Po Twoim odejściu wszystko zaczęło tracić barwy.

To ze urwałam z Tobą kontakt nie znaczy ze Cie nie kocham. Stwierdziłam ze tak będzie dla Nas lepiej. Z biegiem czasu zaczęło mnie to zabijać. Chciałabym wrócić do Ciebie, ale Ty najwyraźniej nie chcesz mnie znać .

Przeszłość nigdy nie powraca , przyzwyczaj się.

Każde wspomnienie o Tobie wywołuje ból w sercu. Ale to jest niezwykle. Dzięki temu pamiętam ze kiedyś byleś i należałeś do mnie.

Wiem, ze rozstanie boli, ale świat na tym się nie kończy. Wstań, uspokój się i pokaz wszystkim jaka jesteś szczęśliwa.

Wiosna. Coraz więcej moich znajomych się zakochuje. Łączą się w pary, a ja dalej jestem sama. To nie tak, że nikt mnie nie chce. Ja po prostu boję się opuszczenia, późniejszego cierpienia.

Taka z Ciebie przyjaciółka? Wyjechałaś, od tamtego czasu ani razu nie zadzwoniłaś ani nie napisałaś. Ja dziękuje za taka przyjaźń.

Spotkałam Cie w moim mieście, przyjechałaś do swojej przyjaciółki. Nawet nie napisałaś, ze tu będziesz. Nie licz na to, ze kiedykolwiek powiem Ci co u mnie słychać.

I jak ? Dobrze się bawisz z nią? Zostawiłaś mnie. Chciałabym zobaczyć Twoja minę, przyjeżdżając ponownie tu, będziesz chciała mnie przytulic, a ja po prostu odkręcę się na piecie, i pójdę przed siebie.

Był wieczór. zadzwoniłaś do mnie na skype. Pierwszy raz od pół roku usłyszałam Twój głos. Gadałyśmy disc długo. Myślałam, ze uda nam się znać dalej. Pomyliłam się. Nie okazywałaś żadnych chęci na utrzymywanie kontaktu.

Jeszcze rok temu żyłam jak każda 14-latka. Byłam zadowolona z życia. Nic więcej nie było mi potrzebne. Miałam kochanych rodziców i przyjaciół, którzy mnie zawsze wspierali. Pewnego dnia mojemu ojcu zaczął zanikać mięsień lewego przedramienia. Myśleliśmy, ze to nic wielkiego. Tata jeździł na rehabilitacje i zaczął odzyskiwać władze w ręce. Wszystko zaczęło się normować. trzy miesiące później zaczął coraz gorzej widzieć. Mama jeździła z nim po milionach lekarzy. Nikt nie mógł ustalić co mu dokładnie jest. Do tego doszły bóle głowy, nudności i wymioty. Niedługo potem zadzwonił do nas dr Stefan Wysocki i oznajmił, ze ojciec ma złośliwego guza mózgu - glejaka. Od tej chwili moje życie zaczęło się sypać. Nie wiedziałam co mam robić, cały czas płakałam. Tata wylądował w szpitalu. Razem z mama czuwałyśmy przy nim. Wiedziałam ze śmierć ojca to tylko kwestia kilku tygodniu. Staram nie dać po sobie poznać, ze nie wytrzymuje psychicznie. Nie mogłam dlaczego takie katusze musi przeżywać moja rodzina. Ale to nie wszystko najgorsza wieść dopiero miała nadejść. Doktor powiedział ze organizm ojca przestał reagować na chemioterapie i jego śmierć nastąpi w przeciągu tygodnia. Nie było dla niego już żadnego ratunku. Codziennie czuwałam przy nim. Do domu jeździłam żeby tylko sie umyć i chwile przespać. Nie mogłam zostawić go na długo samego. Chciałam być przy nim aż do końca. Kilka dni później siedząc przy nim i trzymając go za rękę, aparatura zaczęła pikać. Nie chciałam temu wierzyć. On odszedł już na zawsze. Chwile potem pojawił eis lekarz, aby zanotować godzinę zgonu i odpiąć go od aparatury. siedzialam i plakalam. Błagałam Boga, aby przywrocil go do życia. Nie mogłam się pomogodzic, ze ojca juz nie ma. bardzo bliskiej osoby juz przy mnie nie ma. Bolało. Bardzo. 5 dni później odbyl sie pogrzeb.
 

 
A teraz po tym nie małym szoku, którego zapewne doznaliście licząc na coś ciekawszego lecimy z opisami...


' Uśmiecham się dla Ciebie , przez Ciebie , i dzięki Tobie. '

' Nie powiem, że nie wierze w miłość. Wierze - tylko nie w moim przypadku. '

' Potrzebuję tylko kogoś kto będzie w stanie poświęcić mi odrobinę swojego wolnego czasu, słuchać moich narzekań na otaczający świat, i całe to męczące życie. Kogoś kto bez słów będzie w stanie mnie pocieszyć, przytulić, otrzeć bezwiednie spływające po policzkach łzy. Potrzebuję kogoś, kogo kurwa nie mam. '

' - Daj kawałek.
- Czego ?
- Siebie, Głuptasku. Siebie.'

' Tu nie liczą się kilometry ale to, że tęsknię każdego dnia coraz bardziej. Nie liczą się rzeczy które dzielą, ale to, że czasem ważniejszą myślą jest myśl o Nim, niż o tym jak oddychać. '

' Nie życie, a ludzie , ludzie bolą. '

' Bo będę taka szczęśliwa, że człowiek z daleka będzie mógł wyczytać jego imię w moich oczach. '

' - Jesteś bardzo piękna. Piękne osoby nie wyglądają dobrze same. Ty też potrzebujesz pary. Bóg stworzył wszystko w parach. Na drzewach kiełkują na raz po dwa liście. Rzeka ma dwa brzegi. Mamy dwoje oczu, dwie ręce. Wszystko ma parę. Dlaczego ty miałabyś być sama ?
- Ponieważ jest tylko jedno serce.'

' Najpierw Ci powie że kocha ... Rozkocha w sobie ... Odejdzie ... Będziesz cierpieć i myśleć, że byłaś głupia, że mu wierzyłaś ... Po kilku dniach, tygodniach, lub miesiącach wróci powie Ci patrząc w oczy, że Cię kocha i nie umie bez Ciebie żyć ...
Wiesz co zrobisz ? Wymiękniesz.' '

' A to coś w lewej piersi nakurwia tylko dla ciebie pajacu ! '

' Pozwól, że odpłynę. A Ty znikniesz razem z dymem.'

' Co z tego, że ten świat tu daje nam gwarancję, muszę pewną być, że ja to ja, a My to My - na zawsze. '
 

 

czasami po prostu mam ochotę wyjść nie mówiąc nikomu gdzie, poszlajać się po osiedlach, ze słuchawkami w uszach pierdoląc te wszystkie sentymenty, które tak mocno trzymają ból.

Nie obchodzi mnie, że cierpienie uszlachetnia, a na błędach się uczymy. Niektóre dni chciałabym po prostu wymazać z mojej pamięci lub nigdy ich nie przeżyć.

tak często mam ochotę wyłączyć się z tego świata. odejść, nie pozostawiając po sobie żalu. z daleka od tych kłamstw, chamstwa, zdrad i fałszu, od tych jebanych uczuć, które tak bezlitośnie ranią ludzi. w takich chwilach zatracam się w muzyce, bo tylko ona rozumie ból.

Czasami brakuje mi słów, by opisać to w jakim stanie się znajduję. Czasami, płaczę na tyle zachłannie, że nie potrafię złapać oddechu. Zdarza mi się, sprzeczać z własną podświadomością. Nie jestem idealna. I wcale nie zamierzam być.

Ciepły wieczór, długi spacer, słuchawki w uszach i mnóstwo rozmyśleń.

naszym przeznaczeniem jest próbować osiągnąć to, co niemożliwe, dokonać niezwykłych czynów, nie zważając na lęk.

Nie umiem sobie radzić, nie jestem aż tak twarda, Z najprostrzymi sprawami potrzebuje oparcia.

Uwielbiam te chwile gdy siedząc na parapecie, patrząc się przez okno na deszcz i słuchając muzyki daje się ponieść mojej cudownej, nieujarzmionej wyobraźni .

I mogłabym wsiąść teraz w jakikolwiek pociąg, nałożyć słuchawki na uszy, zamknąć oczy i popierdolić na drugi koniec Polski.

Chciałabym wrócić do czasów kiedy nie wiedziałam czym są problemy, a jedynym zmartwieniem było jakimi kredkami mam pokolorować świat.

Znasz to ? wciskasz w uszy słuchawki. klikasz 'play'. Pogłaśniasz na maksa i słyszysz już tylko tą muzykę. Tą, która kochasz, która jest częścią ciebie. Nie liczą się problemy w szkole, miłości, ani to, że ktoś właśnie cię woła. Ważne są tylko te nuty płynące z cieniutkich kabelków prosto do serca.

Taka sobie nikomu nie potrzebna, do niczego się nienadająca, wkurwiająca i sponiewierana ja.

Nie lubię wspominać, nie lubię myśleć o tym, co było i porównywać tego z tym, co jest, a mimo wszystko robię to bardzo często, a wręcz powiedziałabym, że systematycznie.

Rzucić, to wszystko i uciec. zacząć żyć od nowa. z nową etykietką. bez opinii, na starcie. bez ludzi, którzy kładą Ci kłody pod nogi. bez problemów, bez rutyny. bez abstrakcyjnej nadziei na lepsze jutro. chcę uciec. ale nie mogę. dalej tkwię, w tym zakichanym, szklanym, pudełku, zwanym życiem. stąd, nie ma wyjścia. nawet śmierć, jest zbyt bezszelestna, by pomóc.

Nie mówcie, że nic nie umiem, bo nie mówie wam co chcecie. Wole życ własnym marzeniem, własnym życiem, we własnym świecie.

leżąc na podłodze z dobrym rapem w słuchawakach stwierdzam, że warto było, pomimo, że się skończyło przeżyć to wszystko, aby teraz mieć zajebiste wspomnienia.

Póki co, wciąż się uczę, ogarniam człowieczeństwo, choć czasami najpiękniejsza prawda to szaleństwo.
 

 


Możesz kochać przez całe życie, Możesz kochać przez jeden dzień, Możesz myśleć, że masz wszystko, Ale wszystko jest niczym, Kiedy to odrzucasz.

Bo najtrudniej jest odejść. Zostawić coś co dawało tak wiele pozytywnej energii. Tak cholernie dużo radości z życia.

Biorąc prysznic, czułam jak strumienie wody spływają po moich ramionach.Czułam, że uciekają ze mnie wszystkie problemy i cała miłość do Niego.

Ej, Ty bijące po lewej stronie klatki piersiowej, rób tak dalej na Jego widok, a niebawem będziesz dusiło się pod gipsem, a ja będę cierpieć z powodu połamanych żeber.

nie wiem czy wiesz, ale obiecałeś mi siebie do końca życia, jak widzę trzymasz się dobrze, a zamiast iść za rękę ze mną, idziesz z tą laską. czyżbym coś przegapiła?

wielkie sorry, za to, że nie umiem się powstrzymać od śmiechu,kiedy przytulasz laskę, której największym problemem jest złamany tips. zszedłeś na dno.totalne, głębokie dno, frajerze.

jak byłam mała, mama zawsze powtarzała mi żebym nie śpiewała przy jedzeniu, bo będę miała głupiego męża. kiedyś się bałam, a teraz robię to specjalnie, bo ludzie mówią, że jesteś totalnym idiotą.

Wielu facetów mi się podoba. Kilkunastu mnie kręci. Na widok kilku, zapiera mi dech w piersiach. W paru podoba mi się ich niezwykła osobowość, a w kilku innych, zabójcze spojrzenie. Jednak kochać, mogę tylko tego jednego. I nie wiem czemu, ale padło na Ciebie.

a to, że mam wyjebane, pisałam ze łzami w oczach, wiesz?

Błagam, tylko nie zacznij mnie całować, bo nie jestem jeszcze na tyle silna, by Cię odepchnąć.

wyczytałam 'kocham' z Twoich oczu, a tu nagle zadzwonił budzik.

tak bardzo pragnę zobaczyć miłość w Twoich oczach, skierowaną tylko do mnie. ale boję się. tak cholernie boję się w nie spojrzeć, choć na najmniejszy ułamek sekundy.

Jeśli kocha, jeżeli mu zależy, to nie zapomni i wróci. Jeśli nie - miał wyjebane od zawsze.

Położyła się na podłodze ze łzami w oczach i zaczęła się zastanawiać jak nazwać to, co aktualnie czuje.

masz wolną rękę, możesz odejść albo zostać. jeśli zdecydujesz się mnie opuścić - nie zapomnę o Tobie, będę tęsknić, kochać i czekać. czekać, aż wrócisz.
 

 
Nie będę tu teraz bywała za często, bo mi net muli :C
Ale jak tylko bede miala zwiekszony transfer pojawią się opisiki.! ;D
Przepraszam za utrudnienia C:
 

 
A więc tak, opowiem Wam dokładne sprawozdanie z wycieczki, oh ah, były małe komplikacje.
Cóż, o godzinie 7.20 wszyscy zebraliśmy się pod szkołą. Niestety, jak się później okazało, autokar, którym mieliśmy jechać popsuł się. Więc nauczyciele szybciuteńko obdzwonili wszystkich innych kierowców, jednak i Ci mieli już inne plany. Tak więc posiedzieliśmy sobie jeszcze dwie godzinki pod szkołą, nie mogło się obyć o rzucanie w siebie szyszkami, aż w końcu - BAM! - nauczyciele zaproponowali nam wyjazd do Ośrodka Konnego w Zbrosławicach. Udaliśmy się na dworzec, wsiedliśmy w autobus i wyjechaliśmy. Na miejscu zagwarantowano nam przejazd bryczką, jazdę konną, i posiłek w postaci pieczonej kiełbaski przy ognisku. Z pewnością dzień ten mogę uznać za udany, zwłaszcza moment jarania się glutkiem, który pierdział kiedy wkładało się w niego palec. (glutek należał do Dawida, a inne dwa do Olka)
Chcę więcej takich wycieczek <3
A za nie długo znów wraz z moją zwariowaną klasą jedziemy do Zoo w Chorzowie.. ^^
Kocham Was <33
_____________________________________________
No a teraz opisy które obiecałam ; )
przytuliłam się mocno do Jego piersi, zatapiając dłoń w krótkich włosach posklejanych toną żelu. - już nie odejdę. nie odejdę... nie odejdę... - szeptałam uspokajając zarówno jego, jak i samą siebie. wciąż łkał w moje drobne ramie, zaciskając równocześnie dłonie na wysokości mojej talii. - odejdź. tak jak wcześniej, po prostu. musisz odejść. wiesz jaki jestem. jak Cię zranię. nie możesz być ze mną. lubię zmiany. lubię mieć ciągle inną dziewczynę. inną zabawkę. to nie jest Twoja sprawa, nie musisz brać w tym udziału. - mówił załamanym tonem. odsunęłam się na metr, wymuszając spojrzenie w oczy. nienawidził tego, jednak nie stawiał zbędnych oporów. - nie chcę być Twoją dziewczyną. chcę być jedynie tą, w której za każdym razem znajdziesz oparcie. tą, która pomoże Ci wyjścia z każdego bagna w które się wpakowałeś. - oświadczałam mocnym tonem, dając mu do zrozumienia, że jestem nieugięta. przyciągnął mnie mocno do siebie. - aniele... - usłyszałam, ledwo dosłyszalny jęk.

w moich oczach stałaś się zwykłą szmatą, nic dla mnie nie znaczysz, fałszywością przebiłabyś wszystkich ludzi na ziemi, mówisz jedno robisz drugie, pieprzysz do mnie na innych, później do innych na mnie. wymyślasz żałosne plotki w które i tak nikt nie wierzy. co się z ciebie zrobiło ? chyba zawsze taka byłaś, potrzeba mi było tylko czasu aby to zrozumieć , aby zobaczyć jaka naprawdę jesteś. nie będę się załamywać z powodu końca naszej przyjaźni, mam w chuj przyjaciół którzy są lojalni i wierni. ty jesteś tylko błędem mojego życia, o którym właściwie już zapomniałam.

Będziesz czekać miesiące, a nawet lata... Na to jedno spojrzenie. Jedno drżenie warg. I w tej minucie - uwierz - cały świat będzie nieistotny. Poczujesz się jak młody bóg... Tylko po to, by to wszystko w mgnieniu oka stracić. I znów czekać. Bo w całym naszym posranym lajfie właśnie na tym polega szczęście.

Bo najtrudniej jest skończyć, zapomnieć i zacząć od nowa. Koniec często jest nagły, zapominanie może trwać całe życie, a nowego początku może po prostu nie być.

Masz też czasami tak jak ja,że kładziesz się na podłodze i próbujesz nazwać to co teraz czujesz ? Myślisz o błędach które popełniłaś i sama ,tak jak nikt inny tego nie potrafi, wytykasz je sobie palcami ? Zastanawiasz się,co byłoby gdybyś wybrała inną drogę ? Jak wtedy potoczyło by się to wszystko.? Czy Twoje uczucia bardzo różniły by się od teraźniejszych ? Bo ja czasami tak mam. I tak właśnie robię.

Nie zapomniałam. Nie przestałam kochać. Nie przestałam tęsknić i myśleć o Tobie. I wcale się nie pogodziłam z myślą, że już nie wrócisz. Tylko jakoś dziwnie mi gdy widząc Cię daleko gdzieś nadal czuję te motylki w brzuszku i łzy cisnące się do oczu. Kocham Cię wciąż.. tak bardzo mi Ciebie brakuje.. nauczyłam się już udawać przed innymi, że nic do Ciebie nie czuję. lecz w środku nic się nie zmieniło, bo nadal jesteś najważniejszą osobą w moim życiu.

Chciałem być z Tobą chociaż przez chwile. Chociaż przez sekundę poczuć, że jesteś moja, że mam Ciebie tylko dla siebie i że Cie nigdy nie stracę.. Ale tego ostatniego nigdy nie czułem.

Myślała tylko o nim , za każde wyzwisko wypowiedziane w jego kierunku była gotowa zabić , potrafiła siedzieć i czekać na niego ponad 4 godziny , był dla niej najważniejszy . A on ? Myślał że jak odpisze jej na głupie cześć będzie miał już ją z głowy , miał 5 innych dziewczyn , a ona siedziała i cierpiała przez takiego dupka.

starałam się jak mogłam, robiłam dla niego wszystko. znosiłam jego wulgarnych kumpli , pozwalałam mu się z nimi spotykać i pić piwo , palił ile i kiedy chciał , bił się z każdym a ja milczałam , wciągał kreski nie zwracałam mu uwagi , oglądał się za każdą , udawałam że nie widzę , zdradził mnie ja dałam mu drugą szansę, uderzył mnie wybaczyłam mu, poniżał przy kumplach , udawałam że nie słyszę, nie odpisywał na sms , nie odbierał telefonów , nie zwracałam uwagi. byłam tak w niego zapatrzona. on ranił mnie na każdym kroku ja udawałam , że nic się dzieje , tylko dlatego , że bałam się , że mogę go stracić . dziś gdy go widzę , śmieję mu się prosto w twarz .

bo on ma coś magicznego - ten jedyny i niepowtarzalny uśmiech , który tak bardzo kocham.

jest to jedna osoba , którą spotkasz raz w życiu . przeżyjesz z nią niesamowite godziny i dni oraz lata . dążycie do wspólnych marzeń , do dobrej zabawy i zajebistych wspomnieni . to nie jest mowa o miłości tylko o Przyjaźni .
 

 

: d

*Oh, ah, jutro też nie będzie wpisów, gdyż iż ponieważ jadę na wycieczkę szkolną z moją kochaną, zwariowaną klasą. Ale w piątek możecie się spodziewać zdjęć (Ogrodzieniec).
Ah, Dariusiaku, będzie niebiańsko, nieprawdaż? ; 3*
 

 
Najpierw mówili: nigdy Cię nie skrzywdzę . I to już powinno być dzwonkiem alarmowym , bo przecież człowiek , który nie ma zamiaru skrzywdzić , tak nie mówi . No , czy jeśli spotykasz człowieka , to zapewniasz go od razu , że go nie zabijesz?

Zgubiłem się znów i przyśpiesza mi puls, tracę pod nogami grunt, rozrywa mnie bunt, ściskasz dłonie w pięści, wszystko traci sens, szarpie mnie gniew, na wpół rozrywa mnie, zjawiasz się, przykładasz usta do czoła, zwalnia tętno, czuję że usnąć zdołam.

Przepraszasz? To ja Cię kurwa zabije, a nad Twoim grobem szepnę 'przepraszam'. Wybaczysz?

a Ty myślałeś durny, że mi na Tobie nie zależy, że wcale Cię nie kocham, że wcale Cię nie potrzebuje ? Chłopaku, gdzie Ty masz oczy, spójrz na mnie kocham Cię do szaleństwa i wskoczyłabym za Tobą w ogień, oddałabym wszystko co mam, żeby być z Tobą do końca świata i o jeden dzień dłużej .

Przytulaj mnie, to sprawi, że nie będę chciała nigdy odejść .

w moim świecie: szpilki wymieniam na oldschoolki, sukienki na duże t-shirt, spódniczki na szorty, tipsy na kolorowy lakier, różowy makijaż na czarny, solarkę na naturalny, eliksir piękności na piwo, koronę na full-cap'a, berło na fajkę. i nie chodzę na słłłitt party, tylko na ostre melanże.

Najbardziej zaintrygowały mnie jego oczy. Pełne tajemnicy i uczuć.

Może za często przeklinam, bywam wredna, mam cięte riposty, ale tak naprawdę wrażliwość to najbardziej dostrzegalna przez bliskich mi ludzi, cecha mojego charakteru. Chociaż wydaje się, że jestem tak okropnie silna, nie potrafię radzić sobie z najprostszymi dla innych problemami. Dostrzegam zbyt wiele rzeczy, których nie powinnam. Nienawidzę rasizmu i egoizmu. Cenię mężczyzn, którzy potrafią kochać.

Ona nie przypominała podręcznikowego bóstwa, nieziemskiej bogini, muzy wielkich artystów, co jednym spojrzeniem darowuje natchnienie. Nie była podobna do nocy gwieździstej ani dnia soczystego. Nie była ideałem. Nie przypominała niczego, co piękne. Mówiła, że nie okazuje uczuć, ale robiła to mówiąc o nich. Próbowała być egoistką, bezskutecznie. Żyła po swojemu i chciała kogoś, kto będzie miał swój świat i znajdzie w nim dla niej miejsce. Nie chciała wiele, chciała jedynie mieć wszystko. Nie chciała podbić świata, tylko by ktoś go podbił dla niej, owinął w wielką czerwoną kokardę i dał jej w prezencie. Chciała spokojnego życia, w którym bez przerwy będzie się coś działo. Chciała żyć długo, ale nie dożyć starości. Umrzeć po cichu, ale żeby każdy o tym wiedział.

Nie jestem bezbronną dziewczynką w blond lokach na głowie, która nakrywa się kołdrą, a w dłoni trzyma szmacianą laleczkę, lub misia. Nie będę łykała łzy za łzą, zanosić się też nie zamierzam. Po prostu wrócę lekko się trzęsąc, że okazałam się jak reszta kobiet, że pozwoliłam sobie na chwilę naiwności i zaufałam tak prostemu samcowi, pójdę do pokoju, wyjmę z pod łóżka fajkę i będę ją paliła. Do czasu, aż moje ciało nie zatrzyma się i nie zacznę myśleć racjonalnie. Bo przecież to tylko idiotyczna miłość, a mężczyzn jest wielu czyż nie?

W jednej chwili szybujesz po niebie, w następnej stoisz w deszczu i patrzysz na rozpadające się życie.

bo kiedy wszystko już sobie poukładałam i wyjaśniłam sobie jakoś, że wcale Ci na mnie nie zależy, Ty tak po prostu znów postanawiasz mnie kochać?! czy nie wydaje Ci się, że jest już zbyt późno, że dzieli nas za dużo moich łez?

pytasz mnie za co go kocham, a ja ci odpowiadam, że to bardziej złożone niż jebana konstrukcja klocków lego.

pora zająć się swoim życiem. Pora znaleźć własne szczęście i mieć w dupie te fałszywe mordy.Od dzisiaj będę taka jak dawniej. Niezależna i pewna siebie, bo urodziłam się tylko raz i nie chce umrzeć ze świadomością,że zjebałam ten dar. Będę kochać całym sercem, płakać całą duszą i uśmiechać pełnią sił. Wiem, że moi wrogowie czekają tylko na potyczkę,której pewnie się doczekają, ale tutaj chodzi o to, żeby pozdrowić ich środkowym palcem i i tak robić swoje. Takie jest właśnie życie, ważne jest tylko to co nosisz w sobie od zawsze.

rozbieram cię wzrokiem, paraliżuję zmysły i jesteś tak rozkosznie bezbronny.

Swoim głosem powodował dreszcze. Uśmiechem rozpalał serce.

Ludzie zawodzą mała. Nie pierwszy i nie ostatni raz. Jeszcze wiele razy będziesz przez nich płakać, ale to pomaga Ci być silniejszą i bardziej ostrożniejszą. Pamiętaj obdarzaj zaufaniem tych, co na to zasłużyli. Pamiętaj.

Mówisz, że się boisz i, że popełnisz błąd a przecież nawet najgorsza porażka jest lepsza niż świadomość tego, że nie podjąłeś żadnego działania. Bo nie masz pewności. A być może wszystko potoczyłoby się według różowego scenariusza.

Powoli się zbliżał, jego serce biło lekko, ale jej biło jakby zaraz miało złamać żebro. / Vixen.

śmiech kipiał w niej, tańczył w jej oczach i drżał w słowach.

Znasz to uczucie, kiedy przyzwyczaiłaś się do czegoś tak bardzo, że nie potrafisz od tego odejść?

a teraz wypijmy za błędy, za miłość bez wzajemności i za rozum na kolejny rok szkolny.

prywatnie? prywatnie to już ze sto razy popełniłam przez Ciebie samobójstwo w myślach.

myślę, że każda z nas w nocy płacze. tak wiem, to niedorzeczne, ale jedne cieszą się łzami ze swojego szczęścia, drugie przeżywają tą głupotę, którą fachowo nazywa się niespełnioną miłością. są też takie, które tęsknią, są samotne i takie tam. ja po prostu nie ogarniam problemów, nie z przypadku. to rutyna życia.

potrafił namiętnie zasmakować moich ust, a później wyszeptać, że ta miłość była pomyłką.

gdy dasz mi różę, powiem, że chcesz mnie przekupić. gdy pocałujesz, stwierdzę, że jesteś nachalny. gdy powiesz, że kochasz, wywnioskuję, iż zapewne kłamiesz.

traktował mnie jak przedmiot, z dnia na dzień co raz mniej użyteczny. a Ja kochałam, na zabój. dając Mu całą siebie.

to miłe, że chcesz się spotkać i porozmawiać. ale wybacz, nie mam ochoty po raz kolejny wysłuchiwać Twoich marnych przeprosin ' za wszystko ' , jeśli nawet nie pamiętasz swoich kurewskich wyczynów.

jest taki moment w życiu każdego z Nas, gdy potrafimy cieszyć się przeogromnym szczęściem, gdy potrafimy docenić życie. to wtedy, gdy mamy obok kogoś, kto jest dla Nas całym światem. to ktoś, bez kogo nie wyobrażamy sobie swojego istnienia. wtedy pełnią naszego życia jest miłość, a szczęście żyje tylko w formie dopełnienia. a później ? później przychodzi ktoś, kto Nam to wszystko odbiera. a My za wszelką cenę staramy się to odzyskać. prując sobie żyły i wyszywając serce. dosłownie.

Cholernie lubię, gdy nazywa mnie swoją.

Każdego dnia rodzą się nowe kłamstwa. Najgorsze to te, które powtarzamy sobie przed snem, szepczemy je w ciemności powtarzając, że jesteśmy szczęśliwi, że on jest szczęśliwy, że możemy się zmienić, albo, że on zmieni zdanie. Wmawiamy sobie, że możemy żyć z własnymi grzechami, że możemy żyć bez niego. Każdej nocy przed snem okłamujemy się w rozpaczliwej nadziei, że rano to wszystko okaże się prawdą.

Pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy, na uczelnie, czy gdzieś, a potem wracać, znowu, do siebie .

Nie pasują do siebie mimo, że tak wiele ich łączy a może, pasują, do siebie, mimo różnic.

Nie chcę mojego imienia w Twoim opisie, głupiego ' KC ' - wszystkiego pod publikę, przecież od razu cały świat nie musi tego wiedzieć, prawda ? Chcę tylko czuć , że Ci zależy .

Decydując się na znajomość z Tobą nie sądziłam, że zaangażuję się w nią tak absolutnie i bezwarunkowo. Że narodzi się we mnie coś znacznie silniejszego, niż oczekiwałam. Że stanie się to, czego się bałam i zapewne boję się nadal. Dałeś mi odczuć tyle ciepła i tyle zrozumienia, ile nie dał mi w życiu nikt. Bo nikt, kogo los postawił na mojej drodze, nie umiał mnie pojąć, nie potrafił mnie zrozumieć. Każdy chciał mnie zmieniać.

Powiedz jej, że ją uwielbiasz. Zawsze mów, że Ci zależy. Kiedy jest zmartwiona przytul ją mocno. Wyróżniaj ją wśród innych dziewczyn. Baw się jej włosami. Podnoś ją, gilgotając i siłując się. Mów jej dowcipy. Przynoś jej kwiatki tak po prostu. Trzymaj jej rękę.. po prostu trzymaj. Rzucaj jej kamyk w okno w nocy. Pozwól jej zasypiać w swoich ramionach. Pozwól jej się złościć na siebie. Powiedz jej, że pięknie wygląda. Kiedy jest smutna zostań przy Niej. Nawet jeśli nic nie mówi. Spójrz jej w oczy i się uśmiechnij. Całuj ją po szyi. Tańcz z nią nawet jeśli nie ma muzyki. Całuj ją podczas deszczu. Tylko jej nie zrań. Ona wie co to ból.
 

 
potrzebuje Cię. dwa słowa, a znaczą dla człowieka wiele. wywołują bezgraniczne szczęście i szczery uśmiech. a to w XXI w. niecodzienny widok.

Lubił nie dawać znaku życia i zostawiać ją samą na długi czas, mając wyjebane na wszystko co z nią związane, później wracać i mówić puste przepraszam, upierając się przy kocham, które działało na nią jak lekarstwo.

Czułam pustkę. i najgorsze że wcale nie tak jakby odszedł ale jakby nigdy nie istniał.

Chciałbym, żeby wszystko zatrzymało się właśnie teraz i już nigdy, przenigdy się nie zmieniło. Tak jak zdjęcie, które nosi się w portfelu.

Stała na dachu wieżowca. Wyciągnęła dłonie wysoko ku górze i końcami placów dotykała chmur. Krzyczała, że kocha.

A kiedy opowiada mi, jak cudownie im jest, jak wspaniale się dogadują, jak cholernie do siebie pasują - milczę, choć ciśnie mi się na usta krótkie 'będziesz cierpieć '.

Spójrz mi w oczy i powiedz, że mam o Tobie nie marzyć, że mam zrezygnować.

Czujesz to? Ten ból kiedy słuchasz tykających wskazówek sekundowych zegara i wiesz, że nic co było piękne nie wróci.

Pytasz co lubię robić w wolnej chwili - lubię patrzeć na Twoje zdjęcia wierząc, że kiedyś będziesz mój.

Kochałam tę Jego roześmianą twarz. Jego dźwięczny głos i delikatne dłonie. Kochałam subtelne pocałunki i spojrzenia. Każdą Jego rzęsę, każdą cząstkę Jego ciała, Jego duszę i oddechy. Kochałam, gdy na mnie patrzył, gdy całował me ciało wzrokiem i ustami. Kochałam Jego śmiech i bicie serca. Kochałam Go całego. I kocham nadal.

Wyszedł i zamknął drzwi. Tak łatwo było nazwać tą noc jednorazową. Popatrzył na zegarek. Dochodziła 5 rano. Zatrzymał się. Przez jego ciało przeszedł dreszcz. Gdzieś w głębi poczuł dziwne uczucie pustki. Żal? Jakaś cicha pretensja? Wyszukał w kieszeni papierosy. Zapalił jednego. Wraz z dymem uciekł niepokój jaki w nim zagościł. Nie oglądnął się już za siebie. Jednorazowe 'kocham' straciło teraz swe znaczenie.

a teraz znowu mam ochotę położyć się obok Ciebie, wtulić w Twoją koszulkę i zaciągnąć się Twoimi perfumami, jak ulubionymi papierosami.

A na Sylwestra najebię się tak, że chociaż na chwilę zapomnę o Tobie, o tym, że mi zależy, że kocham, że wgl istniejesz, więc nie przypominaj mi o sobie.

słowa,które z Twoich usta zabolały najbardziej ? było ich wiele, jednak pierwsze miejsce zajmuje pytanie : ' czy Ty w ogóle umiesz kochać? '. tak proste sześć słów, a tak bardzo zraniły serce.

przyspieszone bicie serca i nieopisywalne w słowa, odczucie wewnętrznego ciepła, gdy to własny sens nazywam Jego imieniem.
 

 
lubię piątki, lubię czekoladę, mandarynki i paprykowe Lays'y. i lubię dużo mówić . i śmiać się też lubię. i lubię sport. lubię też zielony,fioletowy, niebieski kolor. i lubię na Ciebie patrzeć. kochać Cię tak po cichu żeby nikt nie słyszał też lubię.

kiedyś pierdolnę na zawał z przedawkowania myśli o Tobie .

bo on potrafi sprawić, że mam ochotę wstawać rano z łóżka i zapierdalać do szkoły .

tylko wziąć Cię za rękę i pobiec gdzieś daleko, szukać czekoladowych chmur i truskawkowej trawy, iść na koniec ulicy i wskoczyć w kałużę , pójść do sklepu po słonecznik. cokolwiek byleby tylko z Tobą .

uwielbiam to uczucie kiedy sprawiasz, że serce napierdala mi pięć razy szybciej niż powinno .

a kredki w pudełeczku mam poukładane tak, że z przodu są te najbardziej podobne do koloru Twoich oczu .

Moje serce koczuje na Twojej wycieraczce, przybyło aby Cię kochać .

Usiadłeś obok mnie i złapałeś za ręke. Spojrzałam w twoje błyszczące oczy. 'Pocałuj go'-krzyczało serce, 'będziesz tego żałowała'-szeptał rozum. Dlaczego rozum znów miał rację?

Chciałabym tak po prostu usiąść i gapić się na Ciebie bez żadnego pohamowania, bez żadnego limitu.

Nie zawsze potrzebuję romantyka, bądź od czasu do czasu bezczelny, brutalny, pociągnij mnie za sobą, przyciśnij do ściany i pocałuj tak abym straciła oddech.

Zabije, zniszcze, utopie, udusze, powiesze, wydłubie oczy, powyrywam włosy, poodcinam palce i wyciągne mu serce przez gardło. UPS! On nie ma serca.

Siedziała z papierosem w dłoni i napawała się tym wspaniałym uczuciem, że już go nie potrzebuje do szczęścia.

Na które piętro ? Na wypełnione szczęściem, poproszę.

była bezsilna. nie potrafiła mu powiedzieć, że znaczy dla niej więcej niż cokolwiek.

kiedyś byłam Twoja. pamiętasz?

ewidentnie zaczyna mi czegoś brakować i oczywiście oszukuję się, że to nie chodzi o Ciebie.

nigdy nie zapomnę momentu, gdy wziąłeś mnie na kolana, przytuliłeś się do klatki i powiedziałeś 'jak cudownie bije Ci serduszko'. wymiękłam .

Chwycisz moją dłoń, a ja Twoją, spleciemy swoje palce i będziemy iść razem przez życie głosząc, że życie jest do bani, a miłość nie istnieje.

Kiedy już myślisz, że to koniec, pojawia się nadzieja. Kiedy nadzieję już masz, pojawia się koniec.
 

 
Nie ma co się dręczyć. Trzeba zamknąć ten rozdział, zapomnieć, wymazać, wykasować, odkochać się, pozbyć się tego pliku z własnej pamięci. Trudno. Było, minęło.

Wszyscy podziwiali ją jak bardzo jest silna. Mimo tak wielu problemów potrafiła się uśmiechnąć i powiedzieć ' będzie dobrze '. Najgorsze były wieczory. Zdejmowała maskę, którą nosiła na co dzień i zaczynała żyć normalnie.

Ty pewnie nie przejmujesz się tym co było, nie wspominasz, a ja.? Ja żyję tymi wspomnieniami. Nie potrafię inaczej. Nie potrafię o Tobie nie myśleć.

Chwilowo jestem nieważna, chwilowo jest ona.

a On. On był tylko chłopakiem, którego zdjęcie ciągle widniało na tapecie jej telefonu .

Nie wiem co w sobie ma, w sumie zachowuje się jak każdy facet, ale po mimo zakazów ciągnie mnie do niego skurwysyńsko. Cóż - zawsze ubóstwiałam chamów .

Wiesz co jest najlepsze w naszej przyjaźni? Zaufanie, masa wspomnień, to, że kochamy osobę którą oboje straciliśmy, możemy na siebie liczyć, ale przede wszystkim zajebiste jest to, że poprawiamy sobie humor, jesteśmy blisko, i stawiamy kolejne kroki naprzód ku życiu razem. Ty oddasz życie za mnie, a ja oddam stanowczo za Ciebie.

Stali w głośnej ciszy. 'Powiedz coś.' Bąknął nagle. Podniosła na niego smutne oczy. 'Co byś chciał usłyszeć?' Zapytała szeptem. 'Że też mnie kochasz, że wszystko będzie dobrze i mi wybaczysz.' Cichym westchnieniem dała znak, że zacznie płakać. 'O czym myślałeś, kiedy byłeś z nią? Co czułeś? Satysfakcję? Pomyślałeś wtedy o mnie? O tym, jak będę się czuć? Jak każdej nocy będę myślała o tym, że ona przez ten cały czas trzymała w ramionach moje życie, że dotykała ciała, które ja tak pokochałam i patrzyła w oczy, których nigdy nie zapomnę? Pomyślałeś o tym?' Schował twarz w dłoniach. 'Kocham Cię.' Powiedział. 'Miłość polega na wierności i zaufaniu, wiesz?' Warknęła zapłakana. 'Nie odchodź.' Powiedział cicho. 'To Ty odszedłeś, splatając z jej swoją dłoń. Mam tylko nadzieję, że będzie kochała Cię tak mocno, jak ja.' Po ścianach uszu odbijało się jej bicie serca.

Miłość jest dawaniem, nie braniem, naprawianiem, nie niszczeniem, zaufaniem, nigdy zwodzeniem, cierpliwym znoszeniem i wiernym dzieleniem każdej radości i każdego smutku, dzisiaj i zawsze.

Właśnie teraz byś mi się przydał. Teraz kiedy siedzę pod kołdrą, trzęsę się z zimna i sama oglądam film. Teraz chciałabym żebyś mnie przytulił. Właśnie teraz Cie potrzebuję.

ile ust trzeba zasmakować by zrozumieć, że dwóch takich samych warg nie ma.

A jak mi kurwa złamiesz serce, to stanę się lesbijką, żeby pieprzyc twoją nową dziewczynę.

Widziałeś jak płaczę i nic z tym nie zrobiłeś, więc błagam. Nie pierdol mi tutaj o przyjaźni, bo to nie ty zbierałeś mnie z podłogi gdy nie mogłam ogarnąć życia.

przyjdź , usiądź obok mnie i spraw , abym zaczęła płakać ze szczęścia .

nie zdajesz sobie sprawy , jak bardzo mi na Tobie zależy . nawet , gdy myślę o tym , że mogłabym Cię stracić jest nie do zniesienia . czuję wielką gulę w gardle a moje oczy robią się całe mokre .

mam gdzies ile kilometrow nas dzieli , z dnia na dzien kocham Cie coraz bardziej.

Bo czasem trzeba się uśmiechnąć. Tak mimo wszystko, spróbować na nowo żyć. Przestać żyć w klatce zbudowanej z mieszanki wspomnień i niespełnionych marzeń. Dać z siebie wszystko. Dla siebie i tych, którzy naszego uśmiechu są warci .

Chciałabym wiedzieć co mówi gdy ziomki pytają Go o mnie, Chciałabym poznać Jego myśli. zagłębić się w najgłębszych i najskrytszych Jego przemyśleniach. Chciałabym wiedzieć o czym myśli i co siedzi w Jego głowie gdy patrzy mi głęboko w oczy a potem po prostu przytula.

U każdego w życiu przychodzi taki moment kiedy brakuję ci tak cholernie tej jednej najważniejszej osoby że jesteś w stanie szukać jej nawet w szafie.

Frajerstwo wypisane na twarzy , skurwysyństwo w genach i jebana podłość płynąca w żyłach . I pomyśleć , że moje serce mogło kochać kogoś takiego .

Przeczytasz Jego imię w internecie,w czyimś opisie czy notce.W jednej sekundzie żołądek wykonuje trylion obrotów,oddech ewidentnie przyśpiesza,a serce zaczyna bić niemożliwie głośno i szybko.Nie możesz racjonalnie myśleć.mimowolnie usta zaczynają Ci drgać,a do oczu napływają nieskazitelne łzy.Oszukuj się dalej,że o Nim zapomniałaś i nie żyjesz wspomnieniami jakie po sobie pozostawił.
 

 
*rocznik to tylko cyfry, a cyfry to nie uczucia, więc nie pierdol, że jestem za młoda.

świat jest skurwysyński, ludzie są skurwysyńscy. zapomnieli uczuć, zapomnieli czuć. umieją tylko opowiadać legendy o miłości, zamiast ją poczuć.

kolejny buch i nadzieja, że będzie lepiej.

jego dotyk sprawial ze czułam motylki w brzuchu , gdy delikatnie gladzil moja skóre czułam ciarki . a gdy wtulalam sie w niego czułam jego zapach a jego zapach pachniał tak slodko jak milosć ktora do niego czułam .

Tęsknota? niewyobrażalne odczucie braku kogoś, kogo tak strasznie kochamy. serce wali jak opętane, w głowie chore myśli, nie chcesz robić nic, pragniesz tylko obecności tej wyjątkowej osoby. piękne uczucie tylko wtedy kiedy jest odwzajemnianie, dobrze jest tęsknic wiedząc że on też tęskni.

Pierwszy raz płaczę z powodu, którego nie znam. Z uczucia, którego nie potrafię określić.

Chciałem tylko powiedzieć, że jesteś bardzo piękna. A piękne osoby nie wyglądają dobrze same. Ty też potrzebujesz pary. Bóg stworzył wszystko w parach. Na drzewach kiełkują na raz po dwa liście. Rzeka ma dwa brzegi. Mamy dwoje oczu, dwoje uszu, dwie ręce. Wszystko ma parę. Dlaczego ty miałabyś być sama?

nie potrafiła opanować gwałtownego bicia serca, kiedy ją dotykał. nie umiała powstrzymać się przed szukaniem go wzrokiem. nie potrafiła usunąć go z myśli. lubiła z nim być, podobało jej się to, jak się przy nim czuła, uwielbiała jego milczenie i jego słowa.

On perfekcyjnie udawał że nie jest dla niego ważna, że jest nikim. Ona udawała że jest szczęśliwa. Obojgu wychodziło to idealnie .

- chcę mieć cię ciągle przy sobie , czuć twój oddech , zapach , widzieć uśmiech i błysk w oku . chcę całować twoje usta na dzień dobry i na do widzenia . chcę patrzeć z tobą na zachód słońca i na gwiazdy w każdą noc . chcę być powodem twojego śmiechu . chcę być w twoich snach i myślach na pierwszym miejscu . bo ty już w moich jesteś . kocham cię ... tak może być ? - zapytał po dokończeniu . Uśmiechnęła się nieśmiało i odpowiedziała . - tak . teraz idź i jej to powiedz . będzie zachwycona . - po co skoro już to usłyszała - uśmiechnął się do niej . a jej serce zabiło o wiele mocniej .

od dziś wstaje z łóżka, ubieram się, maluję rzęsy tuszem, jem na śniadanie płatki słuchając radia, a później jestem szczęśliwa. bez żadnego ale.

uwielbiam smak twoich ust , kolor twoich oczu , dotyk na moim ciele i uśmiech . tak zabójczo piękny . i cały dla mnie .

uwielbiam zapach jego bluzy, mogłabym stać w niego wtulona przez całą wieczność.

Nocą śnię tylko o Tobie. Budząc się oraz zasypiając myślę tylko o Tobie. W dzień myślę tylko o Tobie. Coś mi się zdaje, ze to nie przypadek.

Pod słowem IDEAŁ czytając wszystkie możliwe , wypisane przymiotniki najzwyczajniej w świecie mogę wpisać wyłącznie Twoje imię . To Ty spełnisz je wszystkie.

Znasz to uczucie, kiedy jakaś osoba, staje się częścią Twojego życia i zaczynasz zastanawiać się, dlaczego nie znaliście się wcześniej? Wtedy, potrafisz zmienić się tylko dla niej, odliczasz godziny do następnego spotkania, a Twoje życie staje się oczekiwaniem ... Znasz to uczucie? Uwierz mi nie ma nic lepszego ... Kiedy po godzinach spędzonych w pustym pokoju możesz wreszcie zobaczyć tą jedyną osobę, usłyszeć jej głos i po prostu cieszyć się życiem razem z nią. Uwierz mi, to jest to. Znasz to uczucie? Gdy ludzie spotykają się przypadkiem, a okazuje się, że czekali na siebie całe życie?

daleko było Mu do ideału, ale On był wystarczająco świetny, by zupełnie pasować do wymagań fantastycznego mężczyzny mojego życia.

Podobno ma silny charakter i łatwo się nie poddaje. Podobno jest wrażliwa, łatwo ją zranić i zniechęcić. Romantyczka? Czasem łatwo ją dostrzec w tłumie, a czasami minąć w ogóle nie zauważając. Dla bliskich jest w stanie zrobić prawie wszystko. Ma swoje zdanie, zasady i zazwyczaj się ich trzyma. Chociaż zwykle szybko poznaje się na ludziach, mimo to nikogo od razu nie skreśla. Popełnia błędy, czasami rani i potrafi sprawić przykrość. Ufa tylko tym, którzy na to zasłużyli. Lubi wiedzieć na czym stoi. Zamyka się w pudełku marzeń, gdy jest jej źle. Każda łza, która spłynęła po jej policzku czegoś ją nauczyła. Każda życiowa porażka ją wzmocniła. Potrafi być wredna i złośliwa. Buduje szczęście z małych radości. Szanuje tych, którzy szanują ją i samych siebie. Stara się niczego w życiu nie żałować, tylko czasami jej nie wychodzi. Ma słomiany zapał do niektórych rzeczy. Czasem zachowuje się jak dorosła osoba, a czasem jak małe dziecko.*
 

 
Nie potrafiłam i nadal nie potrafię usunąć smsów od Ciebie. Jestem wdzięczna firmie samsung, za to, iż wprowadzili opcję 'oznacz jako nieprzeczytaną'. Z przyzwyczajenia otwieram oczy o 6;15, wykonuję ową opcję na moim telefonie, następnie łudzę się, że to prawda, kiedy czytam wiadomość 'trzymam za Ciebie kciuki kochanie, oby ten dzień był jeszcze bardziej udanym od poprzedniego'. Następnie wmawiam sobie, że jest tak jak dawniej. Odpisuję 'dziękuję,kocham Cię' i wrzucam wiadomość do wersji roboczych. Lubię podtruwać własną podświadomość, uwielbiam zachowywać się tak, jakbyś jeszcze był.

dwie rzeczy, które trudno powiedzieć: 'cześć' po raz pierwszy i 'żegnaj' po raz ostatni.

usłyszałam Twoje imię. przymknęłam powieki i mimowolnie się uśmiechnęłam. pragnęłam tylko, by nikt nie zauważył, jak bardzo oczy mi się błyszczą, na samą myśl o Tobie.

mówiłam, że chcę żyć bez Ciebie - nie chciałam. mówiłam, że dam sobie radę sama - nie dałam. mówiłam, że nie kochałam - kłamałam.

tak długo, po omacku wyciągałam przed siebie ręce, usilnie chcąc złapać szczęście. a ono wciąż mi umykało. chwytałam wiatr, który wciąż uciekał, przemykając pomiędzy moimi palcami. kolejne garście zionęły coraz to większa pustkę, a mną kierowała większa determinacja. szukałam, szukałam, szukałam nie stawiając sobie najprostszego pytania. gnałam ślepo przed siebie, omijając tak wiele cennych chwil. zapomniałam o tych najdrobniejszych kawałeczkach życia, które będą moim `tu i teraz`, które dadzą mi to, za czym błądziłam, depcząc je nieświadomie. szukałam szczęścia, choć tak naprawdę zupełnie nie wiedziałam, czym ono jest .

wiesz czego brakowało mi wtedy najbardziej? godzinnych rozmów, nie żadnych konkretnych, wszystkich, nawet tych zupełnie bez sensu. brakowało mi tego uśmiechu, tekstów typu ' mała mów co się dzieje, razem ogarniemy.' brakowało mi tej ironii w głosie. brakowało mi tego łobuzerskiego uśmiechu. tego magicznego błysku w oczach. brakowało mi Ciebie, wiesz?

Karmicie się złudzeniami, zamiast spojrzeć prawdzie prosto w twarz i pokierować swoim życiem na własną korzyść. Boicie się spojrzeć w swoje oczy w lustrze i stwierdzić, że to wszystko co robiliście dotychczas jest tylko gonitwą za czymś nieuchwytnym.

Kiedy chodzę totalnie roztrzęsiona, zdenerwowana, i potrafię zjechać każdego za byle drobnostkę, przydałbyś mi się. Szczególnie Twój uspokajający oddech, który sprawiał, że zapominałam o wszystkich zmartwieniach. Twój cichy głos szepczący, że jesteś i będziesz bez względu na wszystko.

Obyś nigdy nie kradł, nie kłamał i nie oszukiwał. Ale jeśli już musisz kraść, to okradnij mnie ze zmartwień. A jeśli musisz kłamać to tylko po to, aby schlebiać mojej urodzie. Jeśli musisz oszukiwać, to proszę byś oszukał śmierć, bo nie będę umiała przeżyć bez Ciebie ani dnia.

Pójdziemy wypić za błędy, za nieszczęśliwe miłości, fałszywe przyjaźnie. Wypijemy za facetów którzy nas ranią i za tych których zraniłyśmy. Opijemy kolejne plotki, kłamstwa. A potem ruszymy tyłki i zabierzemy się za naprawianie sobie życia.

miał najpiękniejsze oczy, jakie widziałam. zawsze były równe cudowne. nie miało różnicy to czy patrzyłam na nie w blasku księżyca, rażącym w oczy słońcu czy bezgwiezdnej nocy. za każdym razem wywoływały we mnie te same uczucia. wszystkie na raz. wzbudzały we mnie wulkan mieszaniny najróżniejszych pragnień i emocji.

W końcu znajdujesz osobę z którą możesz wszystko. Z którą uwielbiasz wszystko, począwszy od robienia kanapek poprzez rozmawianie, skończywszy na uprawianiu miłości. Osobę przy której nawet najbardziej prymitywna czynność jak spacer w deszczu potrafi być czymś niezwykłym, czymś niecodziennym. Każdy z nas czeka na osobę, dzięki której poranne wstawanie z łóżka będzie miało sens. Kiedy już ją znajdziemy, nie pozwólmy sobie jej odebrać. Szarpmy się z losem, walczymy z przeznaczeniem, ale nie pozwólmy pozbawić się szczęścia.

pierwsza lekcja - matma. jak zwykle usypiałam, więc postanowiłam zająć się czymś przyjemniejszym. pomyślałam o Tobie raz i ... przepadłam. już nie potrafiłam skupić się na niczym innym. a pisząc na marginesie dzisiejszą datę zaczęłam zastanawiać się nad tym, ile czasu jeszcze musi upłynąć, aby moje marzenie stało się rzeczywistością.
 

 
dziś na smutek nie pomoże mi najlepsza czekolada, dziś potrzebuje Ciebie.

Kocham ten wzrok, którym na mnie patrzysz. To jak słodko się do mnie uśmiechasz. Kocham te twoje gesty, przez które nie puściłabym Cię nawet na chwile. Te Twoje pocałunki, które tak delikatnie spoczywają na mych wargach. Ten dotyk, którym mógłbyś mnie dotykać nigdy nie przestając. To Twoje serce, które chyba wcale nie dorosło jeszcze do miłości.

Arogancki, bezmyślny, bezczelny, chamski, dziecinny, gadatliwy, intuicyjny, kochany, lekkomyślny, leniwy, łatwowierny, naiwny, niecierpliwy, niedojrzały, nieodpowiedni, nieuczciwy, niewierny, nikczemny, odważny, pesymistyczny, słodki, śliczny, wrażliwy, zabawny, zajebisty. Jednym słowem można powiedziec mój.

Tyle dla mnie znaczysz . Tak wiele potrafiłabym Tobie poświecić . Skoczyłabym za Tobą w ogień , wychodząc z niego z Tobą bez szwanku . Pojechałabym za Tobą tysiące kilometrów stąd, niewiedząc nawet w którą stronę poszedłeś . Mogłabym się zmienić, aż tak, że nikt oprócz Ciebie by mnie nie poznał . Byłabym przy tobie o każdej godzinie dnia i nocy . Byłabym na każde zawołanie . A to wszystko gdybyś wykonał ten mały krok wypowiadając słowa - ' będziesz ze mną ?'

Powiedziałabym, że Cię kocham w pierwszej sekundzie po przebudzeniu, o każdej godzinie, przy każdej okazji, w ostatniej minucie życia, tak bez powodu lecz własnie do Ciebie.

Miłość nie przychodzi sama i od tak. żeby mówić o miłości najpierw trzeba się zakochać. od zakochania do miłości bardzo długa droga. trzeba poznać drugą osobę od podszewki, trzeba być we wszystkich chwilach z nią, nie obok niej. a wreszcie trzeba zrozumieć słowa `kocham Cię` i wypowiedzieć je z pełną świadomością i radością trwałości, kiedy będziesz pewien na tysiąc procent, że za kilka dni Ci się to nie zmieni. tak właśnie powstaje miłość.

Żałosne . Gdy mężczyzna bawi się uczuciami , oszukuje , zdradza i wraca błagając o drugą szansę , by za chwilę znów złamać serce . Udawane emocje , to opanował do perfekcji. Za każdy jego błąd , płaci swoimi wyrzutami sumienia , czując się winna , mimo że nic nie zrobiła . A co jest najlepsze ? Kiedy ona popełniła mały błąd , on syczy tylko , że nie zasługuje na przebaczenie . Ironia.

nie ma sensu się przywiązywać do kogoś, kto był przez kilka sekund, ale jednak to robimy. Czasem te kilka sekund znaczy naprawde wiele.

A kiedyś miniesz go na ulicy, uśmiechniesz się do niego, a on Cię nie pozna chociaż będzie kojarzył Twoje oczy. A później uświadomi sobie, że to Ty i zobaczy ile stracił.

wiesz kiedy będzie koniec ? gdy nie będę odczuwać chęci napisania do ciebie, przestane się na ciebie patrzeć, zacznę nie chodzić w miejsca gdzie Cię mogę potkać, nie będzie odczucia 'tego w środku' . nawet nie wiesz jak tego końca bardzo pragnę.

I teraz, dopiero po roku, zrozumiałam, jak wielką siłę miały jego słowa: Myślałem, że cię uduszę za to, że wyjechałaś na tak długo! Teraz ja mam ochotę to zrobić, ale najpierw go przytulić i wypłakać te łzy, które zostały i czekają aż on je scałuje i powie, że już jest dobrze. To kolejny dowód na to, że nie umiem być w pełni bez niego, bo żyć jakoś muszę.

i znów wracamy do czasu, kiedy najważniejszy jest dźwięk smsa. bo przecież tylko na to czekam. codziennie.

dopiero teraz, u Jego boku zaczęła doceniać każdy ułamek sekundy swojego życia. zaczęła cieszyć się z najmniejszych drobiazgów. nawet malutki bukiet stokrotek podarowany przez Niego rysował nieskazitelny, delikatny uśmiech na jej promiennej twarzy. każdego dnia budząc się nie wierzyła w to, co ma, nie wierzyła że istnieje właśnie to uczucie, które na dobre zamieszkało w jej sercu.

Tak mocno krzyknę, że Cię kocham, że zagłuszę cały świat, a wtedy będzie naprawdę romantycznie.

co mnie tak co niego ciągnie ? chyba najbardziej to, że nie ulega mi tak jak inni, że gdy prosze go żeby czegoś nie robił on mi chce wytłumaczyć , że chce a nie , że musia a inni by poprostu ulegli podoba mi sie to , że jest tak cholernir uparty a pomimo tego zależy mu na mnie.
 

 
i tylko czasami za bardzo się martwię, za często o Tobie myślę, za bardzo tęsknie i za mocno kocham, tak całym lewym płucem.

mówisz , że magia nie istnieje ? popatrz w jego oczy , analizując każdą ich plamkę . spójrz na jego uśmiech . poczuj jego usta , na swoich . gwarantuję , że zmienisz zdanie .

Spraw, bym mogła Ci zaufać. Do końca. Zawsze. Bo nie czuję się pewnie. I troszcz się o mnie. Muszę się czuć potrzebna. I przytulaj mnie bez powodu. Znienacka.

Nauczyli nas regułek i dat, Nawbijali nam mądrości do łba, Powtarzali, co nam wolno, co nie, Przekonali, co jest dobre, co złe. Odmierzyli jedną miarą nasz dzień, Wyznaczyli czas na pracę i sen. Nie zostało pominięte już nic, Tylko jakoś wciąż nie wiemy jak żyć.

i obiecaj mi, że zawsze będziesz patrzył na mnie tak jak teraz. obiecaj, że będziesz mnie często przytulał. obiecaj, że będziesz dawał mi buziaki na przywitanie. obiecaj, że miedzy nami nic się nie zmieni... no chyba, że na lepsze.

czekasz cały dzień, aż w końcu się odezwie... nieustannie zerkasz na wyświetlacz telefonu jak i komputera. aż w końcu pisze. że jest zmęczony i chce mu się spać. rozmowa z nim to był szczyt twoich marzeń po tak długim dniu... tylko tyle. a on... nawet tego nie umiał spełnić.

- Jaka jest ulubiona pozycja kobiet? - Kobieta z przodu, lekko pochylona, wybiera sobie pierścionek z brylantem. Facet stoi z tyłu, wyjmuje portfel.

w sumie nie jesteśmy razem, więc nie masz obowiązku pisać tylko ze mną. więc teoretycznie mnie nie obchodzi czy piszesz z kimś jeszcze. teoretycznie.

Twój dotyk jest czymś ważniejszym, niż samo czucie Twoich dłoni na mojej klatce piersiowej i spragnionych ust pieszczących moje wargi.. To coś niewiarygodnie ogromnego i wyjątkowego.

Czasami, mimo, że coś nas niszczy, nie potrafimy od tego odejść. Czasami, po prostu boimy się zmian. Czasami samych siebie. A czasami kochamy zbyt mocno, by uwierzyć, że miłość potrafi zabić.

Leżę w łóżku, z laptopem na kolanach, piję owocową herbatę Sagę, której aromat roznosi się po całym pokoju, a ciepło po moim organizmie, i rozmyślam o Tobie. Czy też teraz siedzisz samotnie i rozmyślasz o czymś cholernie dla Ciebie ważnym. Czy przeciwnie... Jesteś z kimś i Twój nastrój diametralnie różni się od mojego? Zastanawiam się, czy kiedykolwiek zagościłam w Twojej głowie tak jak Ty ostatnio w mojej?

prawdziwa kobieta ma przynajmniej jedna parę czerwonych szpilek, ekstrawagancką szminkę i faceta, dla którego zawsze będzie nieosiągalna.

usiadła na zimnej marmurowej podłodze, włożyła słuchawki do uszu, zapaliła papierosa i wzięła telefon do ręki, zaczęła czytać wiadomości od niego. z każdym nowo otwartym sms'em, wracało coraz więcej wspomnień. przez długie godziny czytała jego kłamstwa. łzy napływały do jej oczu, z coraz większą częstotliwością. była zbyt słaba, aby usunąć, wspomnienia, którymi dławiła się co dnia. żyła przeszłością, żyła nim. pomimo tego, że kłamał, pomimo tego, że ja zostawił.

Dobra piosenka nie zmieni Twojego życia na lepsze , zmieni tylko Twój humor , a humor jest w stanie zmienic życie . Czy muzyka nie jest lekarstwem na wszystko ?

nie potrzebuję romantycznych kolacji. możesz wziąć reklamówkę z piwem i worek truskawek. możesz jak zwykle pachnieć nikotynowym dymem. to nieważne.

mam dość. nie mam już siły. nie wyrabiam tu psychicznie. chce wyjechać, wynieść się, wyjebać stąd jak najdalej. i nie na parę dni - na zawsze. wracać tylko od czasu do czasu. i chcę tego jak najszybciej - by w głowie pozostał mi obraz najpiękniejszych wspomnień - a nie piekła, które przeżywam tu dziś.

Czekaj na właściwy moment, na tego mężczyznę, który sprawi, że twoje życie upije się miłością.

Ile razy wybaczasz komuś, tylko dlatego, że nie chcesz go stracić?

i uwielbiam się z nim droczyć, uwielbiam się obrażać o błahe rzeczy. uwielbiam, gdy mnie przeprasza, uwielbiam udawać, że jest mało przekonywujący. uwielbiam, gdy robi wszystko bym mu wybaczyła. uwielbiam wiedzieć, że jest na mnie coraz bardziej zły. uwielbiam mu wybaczać.

Gdy wali Ci się życie masz dwie opcje. Usiąść w kącie z tabliczką czekolady z rozmazanym makijażem lub ruszyć dupę i ratować to co Ci jeszcze pozostało.

Już nawet nie pamiętam, kiedy straciłam nadzieje.Takich rzeczy nie zapisuje się przecież w kalendarzu.
 

 
Kocham technikę. <33
Ah, te nasze odpały :33
Temat mieliśmy dzisiaj beznadziejny, bo o rowerze. (WTF?!)
Ale, jak się okazuje, nawet przy tak banalnym temacie można mieć skojarzenia..
No to to jest dynamo, czy dymano?! xd
ajaj, z Darią (motylki-motylkowe.pinger.pl) to się nudzić nie można.. ;D
Kocham Cię kochany odpałowcu! ;**
To na tyle z życia wziętego.
I pamiętajcie! zejdźcie niżej, a poczujecie go mocniej! XD (z tym to już dłuższa historia, ale jak ktoś bardzo chce wiedzieć, niech napisze prywatną )
  • awatar Annajka: Ładny blog , zapraszam do siebie <3
  • awatar Nie ma nieba. ♥: Matko, kochasz technikę? Może macie fajną nauczycielkę bo nasza jest straszna. ;3 Sepleni i pluje na każdą stronę no i nie może zapanować nad naszą klasą. Skutkiem tego jest jedno wielkie zamieszanie i każdy robi to co chce. ;3 a ta sie na nas mści każąc nam robic jakieś jeb^ne origami, wycinać 100 różnych kółek i je składać na 6 części. *-* albo robić koszyczki z gazet. Po co nam to? Nikt nie wie. ;3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Mój uśmiech jest śliczny? Przecież wiesz, że to Ty sam go wybrałeś i jeśli już to chyba tylko tych gwiazd na niebie sprawka, że nasze zmysły idealnie się połączyły - niczym kawa ze śmietanką.

Nienawidzę fałszywych deklaracji, niespełnionych obietnic i czekania na coś, co i tak nigdy nie nadejdzie .

Niechcący to można strącić szklankę ze stołu, a nie kogoś zranić.

Uwierz, gdybym była piękną kobietą, stojąc na scenie wyborów miss, zapewne otrzymałabym pytanie 'Czego pragniesz?'. Nie pieprzyłabym o pokoju na świecie, zmniejszeniu bezrobocia czy też o pasji życiowej jaką jest pomoc biednym. Jedyne co wykrztusiłabym z siebie to 'jego pragnę'. Może nie wygrałabym miss piękności, sprawiedliwości czy życzliwości, ale tytuł najszczerszej byłby mi pisany.

Ludzie o identycznych charakterach odpychają się jak magnesy. Dopiero gdy jedno odwróci się dupą do drugiego, zaczyna się przyciąganie.

chodziło jej o jakąkolwiek zmianę, niekoniecznie lepszą. byleby coś zmienić, by zniszczyć tę rutynę dnia codziennego.

A któregoś dnia obudzisz się i powiesz 'Kurwa brakuje mi jej' zadzwonisz do mnie a ja Ci powiem 'Chuj Ci w dupe'.

wzięła telefon do ręki, wykręciła jego numer i nacisnęła zieloną słuchawkę . usłyszała jeden sygnał, potem rozległ się dźwięk 'grania na czekanie', dźwięk ich piosenki, wymiękła. rozłączyła się po kilku sekundach, zanim on odebrał . włożyła telefon pod poduszkę i zamknęła oczy, zatapiając się w wspomnieniach .samotność to coś co nie pozwala Nam usnąć z braku świadomości, że gdzieś tam nawet daleko leży osoba, która myśli o Nas, która chciałaby być teraz blisko.

samotność to moment w trakcie porażki, upadku, kiedy to nieśmiało podnosząc wzrok nie dostrzegamy żadnej pomocnej dłoni.samotność to wewnętrzny głos krzyczący, że nie chcesz po raz kolejny wrócić do pustego domu. samotność to brak osoby, która stawia Twój uśmiech ponad swój.

zniszczyłeś się - wybełkotałam zupełnie pijana, śmiejąc się przy tym szyderczo - zniszczyłeś mnie, zniszczyła mnie miłość do Ciebie, niezmienna tęsknota, i chociaż jutro wyprę się wszystkiego - wiedz, że to prawda - dokończyłam. siedział naprzeciwko mnie na starych, drewnianianej kłatce smutno spoglądając mi w przekrwione zapewne oczy, czułam że właśnie burzy się między Nami jakaś niewidzialna bariera, że za chwilę złamiemy zasadę, przekroczymy granicę, że na marne pójdzię każda z łez, każdy smutek i rana pozostawiona na sercu. - wiem i cholernie Cię za to przepraszm - szepnął łamiącym się głosem przytulając mnie i mieżwiąc włosy. i chodź rozum aż krzyczał, aby wyrwać się z uścisku, serce wygrało - Jego dotyku potrzebowała każda komórka mojego ciała - od tak dawna, nie mogłam teraz tego zmarnować.

Siedziała wtulona w niego na kanapie.  Kocham cię,wiesz?  powiedział. Uśmiechnęła się tylko. Bardzo.bardzo.bardzo.  dodał. Odwróciła się i spojrzała w jego brązowe tęczówki. Ja cię też..przeokropnie.  szepnęła całując go w policzek. Zaśmiał się,przytulając ją najmocniej jak mógł a do ucha wyszeptał jej  Jesteś moja.Tylko moja.  Kocham być twoja .  odpowiedziała i wtuliła się w niego jeszcze bardziej,wiedziała że jego serce bije tylko dla niej.

zakochanie to takie coś,że mimo jego wad i tak go kochasz,jesteś zazdrosna o każdą panne do której się uśmiechnie,do której puści oczko,czy z którą rozmawia.to takie płakanie po nocach,wyrywanie sobie włosów bo dziś nie było go w szkole,bo nie napisał. a to wszystko tylko po to by poznać ból.

nie mów, że gorzej być nie może. życie to rozpieszczone dziecko, które nie lubi, jak mu się mówi, że coś jest niemożliwe.

'na zawsze' - powiedzieli oboje,całując się bezwstydnie na środku chodnika.

w Twoich oczach najbardziej lubię to, że najbardziej lubią patrzeć na mnie .

I choć przez wielu jest kochana, to przez życie idzie sama.
 

 
Pijąc słodzoną herbatę, zdziwiona zauważam, że jest gorzka. A po chwili uświadomiłam sobie, że to nie herbata. To gorycz, która pozostała po Twoich słodkich pocałunkach.

- jak się skończyła ich historia? - odeszła. - pewnie tęsknił. - naiwna jesteś, wiesz? uważasz, że taki kretyn potrafi tęsknić?

Są takie piosenki przy których zatykasz uszy i zdjęcia dla których zamykasz oczy. Są też zapachy, których wolisz nie pamiętać oraz usta, dla których zrezygnowałabyś ze świata.

Chciała nieustannie gubić się w jego kołdrze , wchłaniać jego zapach tuląc się mocno do klatki piersiowej . Chciała wiedzieć , że cokolwiek by się działo , może tam zostać.

spanie, jedzenie i odwiedzanie toalety, to 'rzeczy', które są konieczne do funkcjonowania. w XXI wieku możemy dodać jeszcze kilka. narzekanie, śmianie się, obrabianie dupy i kochanie niewłaściwych osób. znajome?

- proszę.. jeszcze trochę. walcz. - wyszeptał mi do ucha błagając. pierwszy raz, okazywał swoje uczucia tak otwarcie. na pozór twardziel, którego nie jest w stanie wzruszyć kompletnie nic. teraz, - ledwo się trzymał. wymiękał ściskając moją rękę. wyrwałam się mu nie ukrywając łez. - walczyłam. przez całe tygodnie, nie robiłam nic innego. byłam obok Ciebie, nawet kiedy mnie odtrącałeś. spałam obok Twojego łóżka i podawałam Ci szklankę wody po jakimś grubszym wypadzie z kumplami. trzymałam Twoją stronę nawet jeśli to Ty spieprzyłeś sprawę. dobrze wiedziałeś że kiedyś powiem koniec, i odejdę. a Ty mimo tego olewałeś to wszystko. aż nagle teraz? teraz są Ci potrzebne moje drobne ramiona i śmiech? teraz kiedy się poddałam? - krzyczałam patrząc prosto w jego zaszklone oczy. wziął głębszy oddech i zacisnął wargi. - teraz Ty trochę powalcz. przekonaj się jak to jest kiedy ktoś w kim pokładasz całe swoje życie, Cię odtrąca. - wyszeptałam zostawiając go samego.

Rada na złamane serce? przeszczep. dostanie całkowicie nowego, ani nieuszkodzonego narządu to jedyne rozwiązanie.

mówił, że jest inna, niż wszystkie - no pewnie. świetna wyjątkowość, kiedy masz przyczepioną do pleców jakąś wyuzdaną tabliczkę z napisem 'hej, zrań mnie'.

- a mówiłaś że to nie boli! - krzyczała mała dziewczynka w za dużych dresach, z dwoma blond kucykami i brązowymi oczkami. - ale co kochanie? - spytała zbita z tropu wysoka, smukła kobieta ciągnąc za rękę swoją córkę. mała wyrwała się z uścisku i tupiąc nogą warknęła. - no miłość mamo!

mam takie dni kiedy chcę udać że nie widziałam nadjeżdżającego samochodu z lewej strony. kiedy chcę wcisnąć wszystkim że jest w porządku, a tak naprawdę rozklejam się w pierwszej lepszej chwili kiedy tylko pozostaję sama.

XXI wiek? kobiety z zaniżonym szacunkiem do własnej osoby, kolesie z krzyczącą pewnością siebie i dzieci z szlugiem w ręce. gdzieś po środku tandetna miłość, imprezy, kreski, i alko? ta, główne czynniki tego wieku mamo.

może właśnie sensem życia jest po prostu - bycie? to monotonne wstawanie każdego ranka, chodzenie do szkół, i na studia. przeżywanie swoich pierwszych miłości, i spotykanie tych prawdziwych połówek na całe życie. uczenie się dobrych min do złej gry. karmienie się złudną nadzieją i ćpanie szczęścia. może właśnie w tym wszystkim chodzi o zakładanie własnych domów i rodzin. o kupowanie psa, i róż do ogródków. o znajdywanie wymarzonej pracy i o spędzaniu wspólnego czasu. wracaniu do domu na święta i wspominanie minionych lat przy stole z rodzeństwem i rodzicami. i choć czasem jest cholernie źle, wszystko nagle staję się monotonne i nudne. pozbawione jakiekolwiek sensu - ja sobie poradzę. będę, choćby nawet nie wiem co.

bądź facetem, a nie kolejnym Kenem, który leci na sztuczne barbie.

ja po prostu czasem chciałabym poczuć się potrzebna. dać Ci całusa i móc wtulić się w Twoje ramiona. usłyszeć od czasu do czasu że Ci zależy, lub że mnie lubisz trochę za bardzo.. chciałabym nieraz widzieć ten uśmiech zarezerwowany tylko dla mnie i budzić się co parę weekendów u Ciebie. chciałabym majsterkować z Tobą w kuchni i oglądać nawet razem mecze. chciałabym Cię czasem obok siebie, no.

Przepraszam za moje wady,które górują nad zaletami. Przepraszam, że jestem nieznośną istotą,która daję rady wszystkim, a sama nie potrafi ogarnąć swojego życia. Jestem jedynie człowiekiem i maksymalnie korzystam z prawa do popełniania błędów. Może to wina leży we mnie? Bo gdzieś straciłam tą dawną radość i chory optymizm? Może dojrzałam, a może po prostu tak działa na mnie złe powietrze? Jedno jest pewne... Jestem mistrzem w pierdoleniu ważnych dla mnie spraw. Pozdrowienia dla wszystkich,których zraniłam i których jeszcze zranię.